Wywar
Wywar z korzenia łopianu większego to fundament tradycyjnej kuracji odtruwającej, którą dawni zielarze nazywali oczyszczaniem krwi — chodzi o zwiększenie wydalania produktów przemiany materii trzema drogami naraz: przez nerki, przez żółć i przez skórę. Korzeń łopianu zawiera inulinę (nawet do 45% suchej masy jesienią), gorycze seskwiterpenowe, kwasy fenolowe, poliacetyleny i lignany arktiiny; działa moczopędnie, napotnie, żółciopędnie i przeciwbakteryjnie. Jest to surowiec zdrewniały i mięsisty, więc wymaga gotowania — napar wyciągnie z niego niewiele. Dołożona pokrzywa nasila diurezę i dostarcza krzemionki, a korzeń mniszka domyka układ, otwierając odpływ żółci — bez tego toksyny związane w wątrobie nie mają jak opuścić organizmu.
Dorośli: 1 szklanka (ok. 250 ml) ciepłego wywaru 3 razy dziennie, między posiłkami lub 30 minut przed jedzeniem. W trakcie kuracji pij dodatkowo minimum 1,5–2 litry wody dziennie — preparat działa moczopędnie i napotnie, a wypłukiwane produkty przemiany materii muszą mieć czym spłynąć. Kuracja oczyszczająca trwa 3–4 tygodnie, klasycznie wiosną i jesienią; potem obowiązkowa przerwa minimum 4 tygodnie. Nie prowadź kuracji odtruwających w sposób ciągły — długotrwałe forsowanie diurezy zaburza gospodarkę elektrolitową. Młodzież 12–16 lat: 1/2 szklanki 2 razy dziennie, maksymalnie 2 tygodnie i po konsultacji z lekarzem. Dzieciom poniżej 12 lat nie podawać. W pierwszych 3–5 dniach kuracji mogą pojawić się przejściowe zaostrzenia zmian skórnych i częstsze oddawanie moczu — to typowa reakcja; jeśli utrzymuje się dłużej niż tydzień, zmniejsz dawkę o połowę.
Przechowuj wyłącznie w lodówce (2–8 °C) w zakręconym słoiku albo cały dzień w termosie z dobrą szczelnością. Korzeń łopianu jest wyjątkowo bogaty w inulinę i cukry, dlatego wywar fermentuje szybciej niż większość odwarów — w cieple potrafi zakwasić się w kilka godzin. Sfermentowany wywar poznasz po kwaśnym zapachu, pieniącej się powierzchni, mętnieniu i lekkim gazowaniu; taki wylej. Nie mroź — po rozmrożeniu inulina wytrąca się w postaci kłaczkowatego osadu, a smak i działanie się pogarszają. Na każdy dzień kuracji przygotuj świeżą porcję; korzeń możesz namoczyć wieczorem, żeby rano tylko zagotować.
24 godziny w lodówce; poza lodówką maksymalnie 6–8 godzin
Podstawowy błąd to zalanie korzenia wrzątkiem zamiast gotowania — to surowiec zdrewniały, bez 15 minut wrzenia otrzymasz zabarwioną wodę. Drugi błąd to wygotowanie pokrzywy razem z korzeniami: pokrzywa to surowiec delikatny, dorzuca się ją po zdjęciu z ognia. Trzeci błąd to zbieranie korzenia z dwuletnich, kwitnących roślin — w drugim roku roślina zużywa zapasy korzenia na wybicie pędu kwiatowego, korzeń drewnieje i pustoszeje w środku. Kopie się WYŁĄCZNIE korzenie roślin jednorocznych, czyli tych, które w danym roku mają tylko rozetę liści i nie wypuściły łodygi. Korzeń łopianu bywa długi na 60 cm i głęboko osadzony — potrzebujesz szpadla i cierpliwości, najlepiej po deszczu. Świeży korzeń umyj szczotką, przekrój wzdłuż (grube sztuki na ćwiartki) i susz w 40–50 °C; nie w wyższej temperaturze, bo inulina karmelizuje i surowiec ciemnieje. Dobrze wysuszony korzeń łamie się z trzaskiem; giętki oznacza niedosuszony i taki spleśnieje w słoiku. Wywar powinien być wyraźnie ciemny i lekko śliski w ustach — to inulina. Jeśli nie masz pokrzywy, zastąp ją 1 łyżką suszonego skrzypu polnego (mocniej moczopędny) albo 1 łyżką liścia brzozy. Nie dosładzaj cukrem; jeśli smak jest nie do przełknięcia, dorzuć na koniec miętę albo plasterek imbiru. Efekty na skórze (najczęstszy powód sięgania po ten wywar) widać dopiero po 3–4 tygodniach — to nie jest preparat działający natychmiast.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.