Wywar
Wywar z kory kasztanowca to klasyczny preparat zewnętrzny na guzki krwawnicze — obkurcza rozszerzone sploty żylne odbytu, zmniejsza obrzęk i przesiąkanie osocza przez ściankę naczynia, a garbniki tworzą na błonie śluzowej warstwę ochronną, która ogranicza pieczenie i sączenie. Kora kasztanowca zawiera escynę i eskulinę (te same związki co nasiona, tylko w innej proporcji) oraz spory zapas garbników, których w nasionach praktycznie nie ma — dlatego to właśnie kora, a nie kasztany, nadaje się na nasiadówkę. Korę dębu dokładam jako drugie źródło garbników ściągających, oczar wirginijski uszczelnia naczynia włosowate, a nagietek i krwawnik przyspieszają gojenie pękniętej, podrażnionej śluzówki. Preparat jest wyłącznie do użytku zewnętrznego — kora kasztanowca doustnie drażni żołądek i nie ma ustalonego bezpiecznego dawkowania w postaci odwaru domowego.
WYŁĄCZNIE ZEWNĘTRZNIE. Nie pić. Nasiadówka: 15 minut, 1–2 razy dziennie, najlepiej wieczorem i po wypróżnieniu. Kuracja: 7–14 dni. Przy braku poprawy po 14 dniach przerwij i zgłoś się do lekarza — utrzymujące się dolegliwości odbytu wymagają diagnostyki, a nie kolejnej nasiadówki. Okłady doraźnie przy zaostrzeniu: 3 razy po 10 minut, do 4 razy dziennie, maksymalnie przez 5 dni. Po zakończeniu 14-dniowej kuracji zrób co najmniej 2 tygodnie przerwy — długotrwały kontakt garbników ze śluzówką prowadzi do jej wysuszenia i pękania, czyli do dokładnie tego, co chcesz wyleczyć.
Przechowywać wyłącznie w lodówce (2–8 °C), w szczelnie zamkniętym szklanym słoju, maksymalnie dobę. Przed użyciem podgrzać do 36–38 °C. Nie mrozić — po rozmrożeniu garbniki wytrącają się w postaci osadu. Wywar mętniejący, pieniący się przy mieszaniu albo z kwaśnym zapachem jest zepsuty i nie wolno go użyć. Nie przelewaj wywaru do butelek po napojach, żeby ktoś przez pomyłkę go nie wypił.
24 godziny w lodówce; po tym czasie wylać. Wywar z surowców garbnikowych szybko zasiedlają pleśnie, a przy uszkodzonej śluzówce odbytu skażony preparat to prosta droga do zakażenia
Korę kasztanowca bierz z młodych, 2–3-letnich gałązek — kora starego pnia jest zdrewniała, popękana i uboga w escynę, a bogata w martwe warstwy korka. Zdejmuj ją wiosną, gdy ruszają soki: wtedy schodzi całymi rurkami i praktycznie sama odchodzi od drewna. Nigdy nie obrączkuj drzewa (nie zdejmuj kory dookoła pnia lub konara) — to je zabije; bierz z gałązek po cięciu pielęgnacyjnym. Najczęstszy błąd to pominięcie zimnej maceracji i gotowanie kory od razu we wrzątku — wywar wychodzi wtedy blady i słaby. Drugi błąd to nasiadówka w wywarze za gorącym: powyżej 40 °C naczynia się rozszerzają, guzki puchną i po zabiegu jest gorzej niż przed. Dobrze zrobiony wywar ma barwę mocnej herbaty przechodzącej w rdzawy brąz, wyraźnie ściąga w ustach (nie pij — wystarczy dotknąć kroplą czubka języka i wypluć) i zostawia na ściankach naczynia lekki brązowy nalot. Zamienniki: brak oczaru — zwiększ korę dębu do 20 g; brak nagietka — dołóż 5 g kwiatu rumianku. Kory kasztanowca nie zastąpisz zmielonymi kasztanami: w nasionach jest escyna, ale prawie nie ma garbników, więc efekt ściągający zniknie. Wywar mocno barwi wanienki i tkaniny — używaj ciemnego ręcznika i miski, której nie żal.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która się wypowie.
Zaloguj się, aby dodać komentarz.